czwartek, 24 kwietnia 2014
Stosik
Nawiedziłam bibliotekę, a efekty tej wyprawy przedstawiam na załączonym zdjęciu :) Cieszę się jak dziecko, ponieważ wróciłam z bardzo ciekawym zestawem, a do tego udało mi się dorwać egzemplarz "Złodziejki książek" Markusa Zusaka! Obiecałam sobie, że nie obejrzę filmu, dopóki nie przeczytam książki. Postanowiłam dać drugą szansę "Narrenturm", próbowałam przeczytać ją kilka lat temu, ale coś mnie w tej "cegle" odrzucało, lektura bardzo mnie męczyła. Chciałabym spróbować jeszcze raz, ponieważ z innymi książkami A. Sapkowskiego nie miałam nigdy tego problemu - może tym razem mnie wciągnie...
Pozostałe pozycje nie były planowane, mimo to mam bardzo dobre przeczucia.
poniedziałek, 14 kwietnia 2014
Podsumowanie kwietniowego maratonu
Dzisiaj krótka notka. Z radością melduję, że plan został wykonany - udało mi się przeczytać Miejsce początku Ursuli K. Le Guin i Wielkiego Gatsby'ego F. Scotta Fitzgeralda.
Miejsce początku, mimo że czytane po raz drugi, było dla mnie sporym zaskoczeniem. Moje wspomnienia związane z tą książką były mgliste, zapomniałam o wielu faktach. Opisy przeżywanych przez bohaterów emocji, problemów oraz przygody, których doświadczyli, obudziły we mnie zupełnie inne odczucia niż za pierwszym razem. Może to kwestia czasu, który upłynął i moich własnych przeżyć, ale spojrzałam na tę książkę z zupełnie innej strony. Była to bardzo przyjemna lektura.
Jeśli chodzi o Wielkiego Gatsby'ego muszę niestety przyznać, że poszłam na łatwiznę. Czytanie tej książki w języku angielskim okazało się dużym wyzwaniem... Nie zdążyłabym jej przeczytać przed końcem maratonu, więc dla ułatwienia równolegle słuchałam audiobooka w języku polskim. Pierwszy raz zastosowałam tę sztuczkę, jestem zaskoczona, że mimo takich kombinacji przyjemnie mi się czytało, jednocześnie była to doskonała okazja do poszerzenia słownictwa. Wielki Gatsby podobał mi się już dawniej, gdy czytałam tę książkę pierwszy raz. Nic tego nie zmieniło, jednak zauważyłam, że tak jak w przypadku Miejsca początku, nie tylko odświeżyłam wspomnienia, zyskałam również zupełnie nowe spojrzenie na opowiadaną historię.
Podsumowując jestem bardzo zadowolona z kwietniowego AYearAThonu, mimo opóźnienia i małego oszustwa świetnie się bawiłam, przekonałam się też, że do niektórych książek warto wrócić, bo można odnaleźć w nich to, co umknęło w trakcie pierwszego czytania.
Miejsce początku, mimo że czytane po raz drugi, było dla mnie sporym zaskoczeniem. Moje wspomnienia związane z tą książką były mgliste, zapomniałam o wielu faktach. Opisy przeżywanych przez bohaterów emocji, problemów oraz przygody, których doświadczyli, obudziły we mnie zupełnie inne odczucia niż za pierwszym razem. Może to kwestia czasu, który upłynął i moich własnych przeżyć, ale spojrzałam na tę książkę z zupełnie innej strony. Była to bardzo przyjemna lektura.
Jeśli chodzi o Wielkiego Gatsby'ego muszę niestety przyznać, że poszłam na łatwiznę. Czytanie tej książki w języku angielskim okazało się dużym wyzwaniem... Nie zdążyłabym jej przeczytać przed końcem maratonu, więc dla ułatwienia równolegle słuchałam audiobooka w języku polskim. Pierwszy raz zastosowałam tę sztuczkę, jestem zaskoczona, że mimo takich kombinacji przyjemnie mi się czytało, jednocześnie była to doskonała okazja do poszerzenia słownictwa. Wielki Gatsby podobał mi się już dawniej, gdy czytałam tę książkę pierwszy raz. Nic tego nie zmieniło, jednak zauważyłam, że tak jak w przypadku Miejsca początku, nie tylko odświeżyłam wspomnienia, zyskałam również zupełnie nowe spojrzenie na opowiadaną historię.
Podsumowując jestem bardzo zadowolona z kwietniowego AYearAThonu, mimo opóźnienia i małego oszustwa świetnie się bawiłam, przekonałam się też, że do niektórych książek warto wrócić, bo można odnaleźć w nich to, co umknęło w trakcie pierwszego czytania.
środa, 9 kwietnia 2014
#AYearAThon - kwiecień
Dawno nie pisałam notek na blogu… Nie czytałam też tak dużo,
jak bym chciała. Mogę się pochwalić jedynie tym, że skończyłam pierwszą część
Dzienników Mrożka (uff). Interesująca i ciężka lektura, postaram się napisać o
niej więcej w osobnej notce. W marcu nie brałam nawet udziału w AYearAThonie,
ponieważ tematem była saga Zmierzch, na którą - delikatnie mówiąc - nie miałam ochoty.
Wyzwaniem kwietniowego AYearAThonu, który rozpoczął się w poniedziałek,
są książki, które zamierzam przeczytać ponownie, a takich mam wiele na swojej półce.
Ponieważ zaczęłam ze sporym poślizgiem, postanowiłam ograniczyć swoje plany do
dwóch tytułów. To był ciężki wybór, chciałam czytać S. Kinga lub A. Rice,
zastanawiałam się też nad sagą o Wiedźminie A. Sapkowskiego, ale ostatecznie
sięgnę po książki, które czytałam wiele lat temu - Wielkiego Gatsby’ego F. Scott
Fitzgeralda (w oryginale) i Miejsce początku Ursuli K. Le Guin. Pomyślałam, że
będzie to dobra okazja do odświeżenia wspomnień. Marzy mi się też ponowne
przeczytanie Lashera Anne Rice, ale niestety nie posiadam kopii tej książki, pewnie
i tak nie dałabym rady… Będę bardzo zadowolona jeśli uda mi się przeczytać to,
co zaplanowałam.
czwartek, 20 lutego 2014
KTo To Taki - Majdan
Utwór z przesłaniem zasłyszany w Trójce...
Mimo wszystkich waszych kłamstw
I podstępnych prób
Nie padniemy wam do stóp
Ilu jeszcze z nas musi paść od kul
Zanim uwierzycie ze tu tak już jest
I tak będzie
Że… Majdan ma głos!
Mimo wszystkich waszych kłamstw
I podstępnych prób
Nie padniemy wam do stóp
Ilu jeszcze z nas musi paść od kul
Zanim uwierzycie ze tu tak już jest
I tak będzie
Że… Majdan ma głos!
niedziela, 16 lutego 2014
Beksińscy...
Beksińscy. Portret podwójny by Magdalena GrzebałkowskaPremiera 17.02.2014 r.
Wydawnictwo ZNAK
View all my reviews
Mam nadzieję, że ta książka prędko zjawi się na mojej półce! Marzyłam o takiej lekturze od lat - może nawet zanim autorce przyszedł do głowy pomysł, aby przyjrzeć się życiu Beksińskich. Tak długo czekałam, aż ktoś opisze ich historię, a teraz trochę mnie to przeraża... Oczywiście jestem bardzo ciekawa, jakimi ludźmi byli prywatnie, jak postrzegali świat i jaką byli rodziną, ale jednocześnie nie chciałabym wchodzić z butami w ich życie. Ich już nie ma, nie mogą się bronić, nie mogą niczego sprostować... Boję się również rozczarowania - jako wierna słuchaczka Tomka mimowolnie wytworzyłam sobie w głowie jego wyidealizowany i pewnie mocno zniekształcony obraz. Zastanawiam się, w jaki sposób "Portret" wpłynie na moje wyobrażenie o idolu. Czy dzięki pracy pani Grzebałkowskiej zobaczę w nim człowieka z krwi i kości?
O życiu Zdzisława Beksińskiego wiem niewiele - bardzo cenię go jako artystę, ale muszę przyznać, że poznałam jego obrazy szukając informacji o Tomku. Pewnie wiele rzeczy mnie zaskoczy, bo jego życiem prywatnym nie interesowałam się szczególnie i nie wiem, czego się spodziewać.
Oglądając materiały promocyjne doszłam do wniosku, że "Portret..." zapowiada się na fascynującą i dobrze napisaną książkę.
Dziś o 21:05 w Trójce - w audycji Z najwyższej półki - będzie można posłuchać wywiadu z Magdaleną Grzebałkowską, która będzie opowiadać między innymi o tym, jak ta książka powstała.
To wszystko wydaje mi się takie piękne i ekscytujące, chciałabym już zacząć lekturę. Mam nadzieję, że moje oczekiwania nie są zbyt wygórowane i się nie rozczaruję. Już nie mogę się doczekać!
poniedziałek, 10 lutego 2014
#AYearAThon - podsumowanie
Maraton Harry'ego Pottera/J.K. Rowling właśnie się skończył.
Niestety nie udało mi się osiągnąć mojego celu, zabrakło mi czasu, ale zabawa
była świetna i wreszcie znalazłam motywację, żeby poczytać trochę w języku
niemieckim. :)
Założenie było takie, że przeczytam:
„Trafny wybór”
„Harry Potter und
der Stein der Weisen”
„Harry Potter und
die Kammer des Schreckens”
Niestety zdołałam przeczytać tylko dwie z trzech książek i zaledwie
80 stron „Komnaty tajemnic“, ale mimo to jestem zadowolona.
Dzięki temu, że wzięłam udział w tej zabawie, przeczytałam „Trafny
wybór”, który trafił na półkę z moimi ulubionymi książkami. Wróciłam na chwilę do świata małego czarodzieja, czytając „Kamień filozoficzny", był to dziwny powrót. Kiedy pierwszy raz czytałam tę książkę, kończyłam już liceum, nie mogę więc powiedzieć, że to lektura z dzieciństwa, mimo wszystko miałam wrażenie, że podróżuję w czasie, obudziło to wiele wspomnień z tamtego okresu... Przy okazji dowiedziałam się
również, że J.K. Rowling napisała w ramach akcji charytatywnej krótkie
opowiadanie (prequel do Harry'ego Pottera), które z przyjemnością przeczytałam. Dałam
się namówić grupie maratończyków na test osobowości – wyszło mi, że jestem
Voldemortem <hahaha>. Mam nadzieję, że wszyscy się bawili tak dobrze jak
ja.
Teraz, kiedy już maraton dobiegł końca, wrócę do porzuconych
lektur. Na mojej półce z aktualnie czytanymi książkami znajduje się pierwszy
tom Dzienników Mrożka, autobiografia Ozzyego Ozzbourna i „Doktor Sleep” Stephena
Kinga, więc jest co czytać... Może jednak najpierw skończę "Komnatę tajemnic"? ;)
czwartek, 6 lutego 2014
#AYearAThon - dzień 2 i 3 - krótka notka
Trafny wybór by J.K. RowlingMy rating: 5 of 5 stars
View all my reviews
Pierwszy mały sukces w maratonie! Skończyłam czytać "Trafny wybór" J.K. Rowling, jeszcze dobrze nie ochłonęłam po lekturze i może jest za wcześnie, aby wypowiadać się na jej temat, ale jednego jestem pewna: JEST ŚWIETNA! Spodziewałam się czegoś nudnego i wymuszonego, a książka mnie dosłownie wciągnęła! Nie jest to przyjemna poczytajka, muszę ją jeszcze przetrawić i poukładać sobie kilka spraw. Podejrzewam, że jeszcze do niej wrócę.
Zabrałam się za pierwszy tom Harrego Pottera, przyjemnie jest teraz czytać coś relaksującego i oderwanego od rzeczywistości. Jednocześnie cały czas wracam myślami do "Trafnego wyboru".
Subskrybuj:
Posty (Atom)